Edyta Gorniak - Find Me

poniedziałek, 28 marca 2011

Pozory i złudzenia.

Dlaczego nasze życie składa się z pozorów i złudzeń? Czy nie umiemy być szczerzy? Czy zawsze musimy nakładać maski i żywić się złudzeniami? Może to ułatwia nam życie, pomaga nam w przyjaźni i możemy być lubiani.
Czy normalne stosunki międzyludzkie wymagają zachowania pozorów? Czy musimy maskować nasze uczucia, pragnienia, myśli? Czy rzeczywiście musimy udawać, żeby normalnie funkcjonować, w związku, rodzinie, społeczności? Otóż ja nie zgodzę się z psychologami w naszym kraju. Muszą być jakieś sfery w naszym życiu wolne od min, póz i masek.
Kiedy możemy być sobą? Ja byłam zmuszona do udawania całe życie, żeby móc przetrwać, więc teraz chciałabym być szczera w kilku ważnych dla mnie relacjach. Zawsze wierzyłam, że w przyjaźni i w związku, można sobie pozwolić na wszystko. Nie trzeba grać, ani udawać. Trzeba tylko szanować i akceptować drugiego człowieka, przed którym można się otworzyć i można być w stosunku do niego szczerym. Zawsze możemy powiedzieć, że coś robi źle lub, że się z nim nie zgadzamy. Przeżywamy jego rozterki i współczujemy. Kiedy płacze, ocieramy jego łzy. Kiedy jest szczęśliwy, cieszymy się razem z nim. A może to tylko złudzenia?
Niestety życie boli już od samych narodzin. Czy musimy je jeszcze bardziej komplikować? Kiedy ktoś nas zrani nakładamy maskę obojętności. Jeśli ktoś nas upokorzy zakładamy maskę twardości. A kiedy, w przyjaźni lub związku, zakładamy maski, to czy pod nimi kryje się jeszcze przyjaźń lub związek?


Gra pozorów szerzy się, aż staje się naszą drugą naturą. Na maski odpowiadamy maskami. Ja wiem, że Ty udajesz, Ty wiesz, że Ja udaję, ale udajemy, że nikt nie udaje, bo to nam się opłaca…?!?
A co jeśli maska pęka? Skreślamy przyjaciela lub partnera? A może wymieniamy go na lepszy nowy model? A co zrobimy, jeśli kolejnemu przyjacielowi lub partnerowi również pęknie maska? Trzeba mieć wtedy długą listę osób oczekujących na miano naszych przyjaciół i kochanków. Ale czy są chętni? A może jednak nie potrzebujemy przyjaciół?
Tyle dróg, tyle objazdów, tyle pytań bez odpowiedzi, tyle wyborów, tyle błędów. Na drodze zwanej życiem można zabłądzić. Kiedy się stanie, można zapomnieć co było i jechać dalej. Długa jest droga do wymarzonego celu. Ale w trakcie jej trwania uczymy się na błędach, zaczynamy rozróżniać dobro od zła. Dostrzegamy różne odcienie i barwy życia. Ale tak trudno nam wyeliminować złudzenia i wyzbyć się pozorów. Czy uda nam się rozszyfrować pozory życia?

Pozory składają się z uczynków. Uczynek sam w sobie jest dość prosty. Zdejmujesz wierzchnią warstwę i ukazuje się to co pod spodem. Oczywiście czasem skutek może być zaskakujący. Jeśli zdejmiesz okleinę szczęśliwego domu, możesz znaleźć ból i żal. Jeśli zdejmiesz fasadę bogactwa, możesz znaleźć nienawiść do siebie. Jeśli zdejmiesz zasłonę bezradności, możesz znaleźć okrucieństwo. Jeśli zmyjesz makijaż, możesz znaleźć kompleksy. Zdejmowanie może być niebezpieczną rozrywką, możemy przekroczyć cienką granicę intymności drugiego człowieka.