Edyta Gorniak - Find Me

sobota, 27 listopada 2010

Być albo mieć?



 Być albo mieć? O to jest pytanie! Żyjemy w dziwnych czasach, kiedy człowiek człowiekowi wilkiem. I jak tu nie zwariować? Nasuwa mi się fraza z jakże aktualnej nadal piosenki „dziwny jest ten świat”. Uważam, że sobie sami zgotowaliśmy ten los. Dookoła nas zazdrość, nienawiść, ból, cierpienie i śmierć. Dlatego tak uwielbiam świat amerykańskich seriali, gdzie dobro walczy ze złem i najczęściej dobro wygrywa. Każdy myśli tylko o sobie i co tu zrobić, żeby się urządzić w życiu. Młodzi ludzie chcieliby zarabiać krocie! Każdemu życzę spełnienia marzeń, ale jak trzeba być zapatrzonym w siebie, żeby bez doświadczenia, kwalifikacji i znajomości owa wymarzona i wyśniona kwota z czteroma zerami na końcu się ziściła? Trzeba być pewnym siebie i wierzyć we własne siły, ale to jest przerost formy nad treścią. Pójdę dalej, ludzie chcą co raz więcej bez włożenia w to wysiłku. Jednym słowem chcieliby leżeć i pachnieć. Niestety w dobie kryzysu to i owszem można leżeć ale trzeba uważać, żeby nie spleśnieć J Młode pokolenie czeka tylko na to kto i ile mi da. Ile dadzą mi rodzice, ile da mi mój partner, ile da mi mój pracodawca? Ale co oni dają w zamian? Dają bardzo dużo! Po prostu są i żyją. Sądzę, że to stanowczo za mało!
Ja wybrałam inną drogę, nie czekam na innych co mogą mi dać tylko sama daję z siebie tyle ile mogę i ile mam. Pomagam dobrym słowem, pomogę załatwić pracę i pożyczę pieniądze. Mam taką maksymę, pożycz komuś pieniądze a zobaczysz jakim jest człowiekiem. Taki test jest bardzo dobry i skuteczny ale trzeba uważać! Można pożyczyć tylko tyle, ile można ewentualnie stracić, żeby później nie żałować. Musimy zrobić swego rodzaju wycenę J Moje inne życiowe motto przejęłam od mojej ukochanej przyjaciółki Mirandy, która bardzo wiele pomogła mi w życiu. Miranda uważa, że dobre uczynki przekazuje się i łączą się łańcuchem miłości. Ja pomagam np. Mirkowi, a Mirek pomaga Kasi, Kasia pomaga Zuzi i w taki sposób przekazujemy łańcuch miłości dalej.
A może lepiej mieć? No i co mi z tego posiadania? Mogę mieć piękną willę, ale może być ona pusta, bez śmiechu dzieci, bez przyjaciół i bez miłości. Po cóż mi super samochód jeśli nie będę miała nim kogo wozić. Po co mi kilka milionów na koncie jak i tak umrę w samotności. Pieniądze szczęścia nie dają, ułatwiają tylko życie i pozwalają pomagać innym.
Czasami mam dylemat, czy warto być dobrym człowiekiem i pomagać? Wiele razy dostałam po twarzy od życia a ja nadal nastawiam drugi policzek i zawsze jestem chętna i skłonna pomagać innym. Myślę, że najważniejsze w „byciu” jest bezinteresowność i czystość intencji. Zawsze staram się wyjść innym naprzeciw i sama proponuję pomoc, żeby inni nie musieli czuć się źle prosząc o nią. Może ktoś sobie myśleć, że leczę w ten sposób siebie, ale to mnie w ogóle nie interesuje, bo ja sama wiem, co mną kieruje. Mam wielkie wsparcie w moim facecie, który jest cudownym człowiekiem i udowadnia mi każdego dnia, że takich wspaniałych ludzi jest już nie wiele. W jego oczach widzę nagrodę za „bycie” i to mnie utwierdza, że jednak lepiej „być” niż mieć!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz