Edyta Gorniak - Find Me

sobota, 30 października 2010

Mężem i żoną

Mężem i żoną
I ślubuję Ci miłość , wierność i że Cię nie opuszczę… etc.
Łona temu win na, łona temu win na pooocałować go po win na !...
Cały rok przygotowań, wybór sali, kwiatów , druhen, sukni, menu. W tym wielkim dniu powtarzane za szamanem słowa przysięgi – w biedzie, chorobie, dopóki śmierć nas nie rozłączy. Przaśne przyśpiewki prosto z ust spoconych, czerwonych z przepicia twarzy gości weselnych. Każda panna młoda w białej koronkowej sukni jak marzanna rzucana do rzeki. Każdy pan młody we fraku jak strach na wróble wystawiany na łysym polu. Mnóstwo utajonych przekazów, że przez życie lepiej razem niż osobno; że czas się już żenić, wyjść za mąż, bo tak trzeba.
Czasem ze ślubu zostają tylko zdjęcia i gorzki smak porażki. Bo grzeczne dziewczynki z dobrego domu czują się jeszcze bardziej grzeczne gdy wykręcają się od seksu z mężem bólem głowy. Bo chłopcy po ślubie milkną i biorą dwa etaty żeby być odpowiedzialnymi głowami rodziny.
-Takie jest życie, a Ty jemu głowy głupotami nie zawracaj bo ciężko pracuje – mówi babcia.
Za zakończenie kolejnego związku bierze pieniądze pan w sukience , tym razem w todze. Kroi się tym razem mieszkanie nie tort na części i przelicza brak jej orgazmów na opony zimowe ich auta. Jej wirtualnego przyjaciela, spotkanego na naszej klasie na narzutę , którą dostali prezencie ślubnym. Przywleczone do sądu jego brudne skarpety , jej włosy w umywalce i jakaś szminka na kołnierzu jego służbowej koszuli. W kancelarii proponują rabacik w zamian za rozstanie za porozumieniem stron. Wówczas powtarza się rodzinie wspólną wersję wydarzeń o tym jak to się dwie osoby nie dobrały charakterologicznie … i koniec!
Dziś nikt nie zwraca uwagi na kolejny rozbity związek, jak szklanka w sklepie z porcelaną, nie pierwsza i nie ostatnia. Nikt młodym ludziom , nie mówi jak lepiej żyć razem. Powtarzane są wciąż od nowa błędy z pokolenia na pokolenie jak klątwa, okraszone dodatkowo nowymi trendami o wolności, prywatności, przestrzeni mojej twojej. Razem czy osobno, osobno ale wspólnie - czyli jak?
Uważam odejście od drugiej osoby jako naturalne prawo wolnego człowieka, który nie godzi się na byle co. Z rozwodem czasem bywa tak jak z samobójstwem, to co dla jednych jest aktem odwagi dla innych jest tchórzostwem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz